Być jak płynąca rzeka
Zadziwia mnie to, z jaką łatwością wszystko ulega zmianie. Czasem zmiany mogą nieść negatywne scenariusze bądź wiązać się z przyjemnościami. Zmian nie da się przewidzieć. Niektóre z nich przychodzą nieoczekiwanie a człowiek nie lubi zmian. Aczkolwiek niektórzy ludzie w dość łatwy sposób adaptują się do nowego środowiska czy wymagań. W każdym razie, każda zmiana niesie ze sobą jakieś odczucie niepewności.
Zmiany mogą przynieść pozytywne owoce.
Każdy się zmienia i nie uwierzę temu, kto powie, że nigdy się nie zmieni. Nie można stać w miejscu. Trzeba iść dalej, rozwijać się.
Najgorzej, gdy ktoś, kogo znaliśmy od podszewki zmienia się nie do poznania. Jest inny. Może niekoniecznie lepszy czy gorszy, ale inny. Każdy z czasem nabiera doświadczenia, mądrości życiowej, dojrzewa. Zmiany są więc nieuniknione i nie można się przed nimi zapierać rękoma.
Człowiek jest jak płynąca rzeka. To jasne, że kiedy woda zmieni swój główny nurt, nie będzie już identyczna. Skoro zacznie zmierzać w innym kierunku, jej dopływy również będą się kształtować w stosunku do tego gdzie aktualnie zmierza.
Tak samo jest z nami. Wobec zmian należy być elastycznym, dlatego dziwię się kiedy ktoś nie rozumie zmiany, która nastąpiła u swego przyjaciela czy partnera. Pod warunkiem, że są to zmiany pozytywne i nietoksyczne. Nie brak ludzi zmieniających się na niekorzyść, pod wpływem złych doświadczeń lub niewłaściwego otoczenia.
Ja też się zmieniłam. Kiedyś byłam osobą o dość naiwnym usposobieniu, dawałam się ponosić emocjom... Obecnie mało kiedy daję do głosu dopuścić impulsywność czy pochopne wybory.
Czy warto uciekać przed zmianą? Nie sądzę. Czasem daje ona furtkę do nowych doświadczeń. Nie bójmy się ich.
Zmiany mogą przynieść pozytywne owoce.
Każdy się zmienia i nie uwierzę temu, kto powie, że nigdy się nie zmieni. Nie można stać w miejscu. Trzeba iść dalej, rozwijać się.
Najgorzej, gdy ktoś, kogo znaliśmy od podszewki zmienia się nie do poznania. Jest inny. Może niekoniecznie lepszy czy gorszy, ale inny. Każdy z czasem nabiera doświadczenia, mądrości życiowej, dojrzewa. Zmiany są więc nieuniknione i nie można się przed nimi zapierać rękoma.
Człowiek jest jak płynąca rzeka. To jasne, że kiedy woda zmieni swój główny nurt, nie będzie już identyczna. Skoro zacznie zmierzać w innym kierunku, jej dopływy również będą się kształtować w stosunku do tego gdzie aktualnie zmierza.
Tak samo jest z nami. Wobec zmian należy być elastycznym, dlatego dziwię się kiedy ktoś nie rozumie zmiany, która nastąpiła u swego przyjaciela czy partnera. Pod warunkiem, że są to zmiany pozytywne i nietoksyczne. Nie brak ludzi zmieniających się na niekorzyść, pod wpływem złych doświadczeń lub niewłaściwego otoczenia.
Ja też się zmieniłam. Kiedyś byłam osobą o dość naiwnym usposobieniu, dawałam się ponosić emocjom... Obecnie mało kiedy daję do głosu dopuścić impulsywność czy pochopne wybory.
Czy warto uciekać przed zmianą? Nie sądzę. Czasem daje ona furtkę do nowych doświadczeń. Nie bójmy się ich.

Komentarze
Prześlij komentarz