Świat cię nie kocha

wtorek
ból głowy i szyi nie daje mi zasnąć. 

Uwielbiam Stephena Kinga, stąd musiałam go tu umieścić. Tytuł notki to właśnie cytat z jego książki. Jednej z moich ulubionych, z Lśnienia. Jestem totalnie zakochana w tej książce.

Świat cię nie kocha. Dodałabym: i nie pokocha. Na świecie przeszkadzasz, jest nas za dużo, rozpychamy się łokciami. Przynajmniej ci mądrzejsi ludzie. Oni nie przeszkadzają.
Są natomiast jednostki w ten sposób podchodzące do świata. Że nigdzie nie pasują. Nie będę bawić się w naprawiacza świata. Niech się z tym gryzą.

Niedobrze mi i boli mnie głowa. Nie mam nawet ochoty nic poczytać. Więc piszę. Aby coś produkować.
Pilipiuka męczę już któryś tydzień. Każde opowiadanie z innej parafii, ale obiecałam sobie, że skończę.

Ostatnio czytałam... co ostatnio czytałam? Też Pilipiuka. O, i Bondę. Nic fenomenalnego. Z tych fenomenalnych to, gdy jeszcze u M. była wolna chata (i mnóstwo czasu dla siebie), stanowczo Misery Kinga. Wow. To było coś.

Też jakoś niespecjalnie stoję z filmami. Obiecałam sobie sięgnąć po coś skandynawskiego... ale nie wiem. Bardzo spodobała mi się Czekolada z Juliette Binoche i młodym (jeszcze przystojnym) Johnnym Deppem. Jakoś nigdy za nim nie przepadałam. Za jego aktorstwem.
Planuję też iść do kina na ekranizację powieści Kinga. Na Mroczną wieżę. Jeszcze nie czytałam.


Marzy mi się domek w górach, własny domek w górach
Taki, co po wyjściu na balkon da mi to poczucie, że stoję w chmurach

Dobra, kończę już... Może nie napisałam zbyt wiele, ale zawsze coś. Dzisiaj jestem jakaś zniechęcona do wszystkiego. Czuję, że zbliża się migrena. I jestem nie w sosie.

Nic specjalnego nie robiłam dzisiaj, poza spacerowaniem i piciem shake'a.   Tradycyjnie już narzekałam na upał, w który nie lubię wychodzić, by się nie opalić. Głównie o twarz się rozchodzi... Tak, należę do osób, które nie przepadają jakoś za opalenizną. No i źle znoszę lato. Zdecydowanie bardziej wolę jesień. Już niedługo i ta paskudna pora roku się skończy.

Odliczam. 


Komentarze

Popularne posty